Karpacz - turyści

Dla całej mojej rodziny ostatni pobyt w Karpaczu był bardzo udany. Cieszymy się za każdym wyjazdem w góry, ale Karkonosze przypadły nam do gustu szczególnie. Dzieci uwielbiają chodzić po szlakach. Prowadzą wakacyjne kroniki, w których zamieszczają opisy tras, zdjęcia, a nawet mapki. Gdy w biurze turystycznym
Karpacz poradzono nam, byśmy weszli na Śnieżkę od strony Świątyni Wang, bo szlak ten jest najlżejszy, to Andrzej się trochę oburzył i zmobilizował nas do najtrudniejszego szlaku czarnego. Swoją wycieczkę rozpoczęliśmy od Wilczej Poręby, dzielnicy Karpacza, która łączy się ze Ścięgnami. Szliśmy przez Sowią Polanę aż do Czarnej Kopy bez przystanku. Na postój i posiłek zatrzymaliśmy się więc dopiero po 2,5 godziny marszu. To, co się widzi po drodze jest naprawdę dużym zastrzykiem doznań duchowych. Nasza młodzież porobiła dokładną dokumentację fotograficzną tego szlaku. Jest ciężko, ale naprawdę ładnie. Karpacz widziany z góry wygląda jakby tulił się do zbocza Śnieżki. Potem jeszcze Czarny Grzbiet i już mogliśmy zatknąć flagę na najwyższym szczycie Karkonoszy.
Podobne wpisy: