Szczyrk - snowboard
Takich ferii, jak te w Szczyrku, w zeszłym roku, to mieć chyba już nie będziemy. Wszystko zależy zawsze od wielu czynników, od pogody, warunków w hotelu, ale nade wszystko od ludzi, z którymi się na wypoczynku przebywa. Hotel
Szczyrk przeżywał prawdziwe oblężenie. Cieszyliśmy się, że jest tam tyle młodych, fajnych ludzi, bo wieczorami, po przyjściu ze stoku, głupio byłoby zamknąć się przeciez w pokoju. Szczyrk przypadł nam do gustu już od pierwszego dnia pobytu. Ładne, zadbane miasto, z dobrze rozbudowaną infrastrukturą dla turystów. W nasym hotelu mieliśmy niemal wszystko, ale w dzień nie łazilismy na obiad do nas, tylko korzystaliśmy z którejś z wielu restauracji. Codziennie coś innego, w miarę możliwości bardziej oryginalnego. Tego roku na snowboardzie nie tylko zacząłem zjazdy z elementami akrobacji, ale też i sam zacząłem uczyć innych. Wieczorami były oczywiście wino, muzyka i śpiew. Taka grupka młodych ludzi ze Szczecina, bardzo się z nami zaprzyjaźniła i to z nimi urzędowaliśmy po dyskotekach. Urlop niezapomniany, również i dla kieszeni, ale było warto.