Sopot - regaty
W Sopocie miało się tego lata tyle wydarzyć, że postanowiliśmy z Joanną tam w końcu pojechać. Zamiar ten odwlekaliśmy już od jakiegoś czasu, ale gdy wszedłem na oficjalną stronę internetową www.
Sopot.pl to od razu zachęciłem żonę, byśmy jednak ten Sopot odwiedzili. Działo się tu dużo. Po pierwsze organizowano akurat Dni Morza. Najróżniejszych imprez, festynów, występów estradowych, zawodów sportowych bez liku. Poza tym był to też czas, kiedy występowały teatry uliczne. I ja i żona uwielbiamy tę formę sztuki, przedkładając taki performance nad klasycznymi deskami scenicznymi. Najważniejsze jednak było to, że organizowały się regaty żeglarskie na wodach Zatoki Gdańskiej. To impreza cykliczna z Sopotem i szerzej, z Trójmiastem związana od wielu lat. Bywało i tak, że Joanna była gdzieś w jednym miejscu miasta i oglądała występy teatrów, a ja nad morzem podziwiałem jachty. Napłynęło tego dość sporo, do wyboru i do koloru, najładniejsze chyba właśnie polskie. Po raz pierwszy widziałem te wszystkie żagle połyskujące w słońcu na morzu. Duże przeżucie, które warto kiedyś powtórzyć.