Niechorze - Niechorze

Z pobytu w Niechorzu zostało mi dużo wspomnień. Rodzice dali mi dużo swobody, bo przecież już za niecałe dwa lata będę miał osiemnastkę. Myślę, że wszystko w życiu jest dokładnie zaplanowane i jesteśmy zdani na to by przeżyć swój z góry określony los. Jak wspominam swoje spotkanie z Alą to nawet jestem przeświadczony, że po prostu było nam pisane znaleźć się w tym samym czasie w pensjonacie
Niechorze. Kiedy zobaczyłem tą piękną, długonogą blondynkę to wiedziałem od razu, że za moment z nieba spłynie piorun i mnie porazi. Kiedy się uśmiechnęła do mnie to świat się wokół zatrzymał i nawet odgłosy z zewnątrz słyszane były tak, jakbym dopiero co wyszedł z morza i uszy zatkane miał wodą. Potem wszystko potoczyło się już szybko. Nie pamiętam Niechorza, ludzi wokół, gdzie byli w ogóle moi rodzice, ani czy jadłem, czy nie. Liczyła się tylko Alicja. Niechorze opuszczałem w przeświadczeniu, że na studia pojadę na drugi koniec Polski, do Warszawy, by być z nią. Do dziś korespondujemy i czasem dzwonimy do siebie, choć myślę, że tak naprawdę pisana mi Agata z Poznania.
Podobne wpisy: